Chwila, która uciszyła całe biuro
Po kilku minutach drzwi windy się otworzyły. Wyszedł z niej starszy mężczyzna w eleganckim garniturze. Rozejrzał się po pomieszczeniu, aż jego twarz nagle się rozjaśniła.
— Anno! Wreszcie jesteś!
W całym biurze zapadła cisza. Ci sami pracownicy, którzy przed chwilą z niej kpili, patrzyli teraz z niedowierzaniem.
Mężczyzna odwrócił się do zespołu i oznajmił:
— Poznajcie Annę, waszą nową kierowniczkę działu.
Po sali przeszedł szmer zaskoczenia. Dziewczyna uśmiechnęła się lekko, wyjęła z plecaka teczkę z dokumentami i powiedziała spokojnym, pewnym głosem:
— Miło mi państwa poznać. Przejrzałam nasze obecne projekty i wskazałam obszary, które wymagają poprawy. Omówimy je dzisiaj.
W jej tonie nie było ani pychy, ani potrzeby odwetu. Była tylko pewność osoby, która wie, po co przyszła.