Niepozorna dziewczyna w siedzibie firmy
Młoda kobieta w prostej spódnicy, wyblakłej koszuli i znoszonych balerinach weszła do siedziby dużej firmy. Na ramieniu miała skromny plecak. Zatrzymała się przy recepcji i spokojnie powiedziała:
— Czy mogłabym porozmawiać z prezesem?
Recepcjonistka ledwie podniosła wzrok. W jej głosie od razu pojawiła się pogarda.
— W tej chwili nie zatrudniamy sprzątaczek.
— Nie — odpowiedziała cicho dziewczyna. — Przyszłam w innej sprawie.
Z pobliskich biurek dobiegły przytłumione śmiechy i szepty.
— Widziałaś jej buty?
— Chyba pomyliła to miejsce z targami pracy.
Dziewczyna nie zareagowała. Stała spokojnie, z opanowanym spojrzeniem i prostą postawą. Po chwili ponownie zapytała:
— Przepraszam, kiedy dyrektor będzie dostępny?
Recepcjonistka westchnęła teatralnie.
— Powiedziałam mu o pani. Już idzie.